Anastasija Chomienko - „Ambicje mogą wyrządzić szkodę”
Para taneczna Anastasii Chomienko
„Charakter dziecka – to kopia charakteru rodziców, rozwija się on w odpowiedzi na ich charakter” – mówił Erich Fromm, niemiecki psycholog społeczny i filozof. Ten zwrot można zastosować także do tańców towarzyskich, przecież zespół taneczny i, oczywiście, pedagog, stają się dla dziecka dosłownie drugą rodziną. Bardzo ważne, aby stosunki w tej rodzinie zawsze opierały się na obustronnym zaufaniu i szacunku. O tym, jak zachować ten szacunek i o innych sekretach wychowania młodych tancerzy opowie nam dzisiaj trenerka TSK (Klub Taneczno-Sportowy) „Wdochnowienije” (Natchnienie) Anastasija Chomienko. - Anastasijo, w jakim wieku najlepiej jest przyprowadzić dziecko na zajęcia z tańca towarzyskiego? Obecnie bardzo jest popularna tendencja „im wcześniej, tym lepiej”, ale przecież większość naprawdę zasłużonych tancerzy zaczęła trenować już w świadomym wieku.
Anastasija Chomienko
Anastasija: Niewątpliwie jest taka tendencja, nawet w mojej szkole tańca dzieci zaczynają ćwiczyć już w wieku czterech lat. Ale mówiąc szczerze, nie widzę w tym szczególnego sensu. Można zacząć i wieku sześciu, i ośmiu lat. Wszystko zależy od chęci i zdolności. Często dziecko, które przychodzi ćwiczyć później, posiada większą motywację i szybko dogania i nawet przegania pozostałych pod względem mistrzostwa.W wieku 4-5 lat nie można wymagać od dzieci czegoś trudnego. Chodzą na zajęcia z reguły w celu ogólnego rozwoju koordynacji ruchów i muzykalności. Nie jest to taniec towarzyski, a raczej przygotowanie do początku kariery sportowej.
Często dzieci przychodzą do nas, mając już jakieś przygotowanie: szkoła muzyczna, gimnastyka itd. Oczywiście to dobrze, ale może pojawić się też szereg problemów. Po gimnastyce trener tańca towarzyskiego będzie musiał dużo zmienić w dziecku, ponieważ w tej dyscyplinie sportu bardzo różni się ustawienie pleców i stóp.
- Jak Pani uważa, nie później niż w jakim wieku należy rozpocząć trening, aby była szansa osiągnięcia bardzo dobrych wyników?
Anastasija: Według mnie w kategorii Dzieci-2 można jeszcze zaczynać i będzie szansa osiągnięcia sukcesu w kategoriach Juniorzy 1 i 2. Ale tu wiele zależy już od pracowitości sportowca.
- Jak najlepiej zorganizować proces treningowy dzieci?
Anastasija: Wszystko zależy od wieku dziecka. W przypadku maluchów w wieku 4-6 lat nie ma sensu ćwiczyć więcej niż dwa razy w tygodniu. Nie można także zapominać o tym, że w pierwszym roku nauki koniecznie trzeba stworzyć warunki, aby przebywanie w sali tanecznej było dla dziecka zajmujące, tylko wtedy będzie chciało kontynuować treningi. Już w wieku 7-8 lat można zwiększyć liczbę zajęć do trzech-czterech razy w tygodniu. Już od 9-10 lat, nawet jeśli dopiero zaczyna się swoją karierę taneczną, można trenować 5-6 razy w tygodniu. To już zależy od chęci i możliwości dziecka.Wielu rodziców chce, by ich dzieci praktycznie od samego początku nauki tańca miały zajęcia indywidualne. Wydaje mi się, że jest to rozsądne, ale i lekcje grupowe dają dostateczną ilość informacji, którą można się obejść przez pierwsze 2-3 lata. Oczywiście jeśli młody tancerz jest bardzo ciekawski i chce trenować więcej, proponujemy mu branie dodatkowych lekcji.
Od drugiego roku nauki dzieci koniecznie muszą zacząć ćwiczyć choreografię, trenować przy poręczy, żeby poczuć gorset mięśniowy. We wczesnym etapie rozwoju oddaję pierwszeństwo tańcowi klasycznemu. Kiedy wzrasta poziom mistrzostwa, można próbować i innych kierunków, takich jak joga i jazz. Ale na przykład modern rozluźnia ciało, a jeśli tancerz jeszcze nie zebrał swojego ciała, to zajmowanie się takimi rzeczami jest bez sensu.
- Praktycznie we wszystkich zespołach tanecznych są organizowane letnie zgrupowania. Uważa to Pani za właściwą metodykę, czy też latem lepiej jest jednak odpoczywać?
Anastasija: Okres letni to najkorzystniejszy czas do zwiększenia mistrzostwa wykonawcy, szczególnie dzieci. Jest to jedyny okres, kiedy dziecko jest wolne od szkoły i może w pełni poświęcić się przyswajaniu nowego materiału. W czerwcu organizujemy zgrupowania w celu przyswojenia bardziej skomplikowanych elementów, rozwoju koordynacji ruchów, pracy nad techniką wykonania. A już w sierpniu organizujemy zgrupowania w innym celu – aby wejść w sportową formę. W czerwcu trenujemy w Moskwie, w sierpniu wyjeżdżamy do domu wypoczynkowego.
- Na co warto zwracać uwagę w początkowym okresie tańca?
Anastasija: Na zachowanie i dyscyplinę. Dziecko musi rozumieć, dokąd przychodzi. Powinno być nastawione na kontakty z pedagogiem i uczyć się być uważne.
- Być może, według Pani, są jakieś niezastąpione ćwiczenia dla tancerzy? Proszę się podzielić sekretem…
Anastasija: Według moich obserwacji, najtrudniej jest rozwinąć u dzieci poczucie rytmu, trzeba jak najwięcej słuchać muzyki tanecznej. Oprócz tego dzieci mają dobrze rozwiniętą pamięć wzrokową, dlatego warto poświęcić szczególną uwagę oglądaniu różnorodnych tanecznych materiałów video.
- Wiele dzieci trenuje taniec wyłącznie na życzenie rodziców, po cichu nienawidząc w sercu wszystkich tych „cha-cha-cha”… Co powinni w takim wypadku robić rodzice i pedagodzy?
Anastasija: Nie jestem zwolennikiem przymusowych treningów. Jeśli widzę, że komuś się nie chce tańczyć, że się nudzi i nie ciekawią go zajęcia, to obowiązkowo zwracam na to uwagę rodziców. Jeśli bardzo chcą, aby zajęcia były kontynuowane, to poświęcamy ich dziecku szczególną uwagę, aby je zainteresować. Być może, wyjściem z takiej sytuacji będzie nauczenie nowych pięknych ruchów, albo proces szkolenia będzie się odbywał w lżejszej, zabawowej formie.
Czasem udaje się zaabsorbować takiego tancerza, czasem, naturalnie, nie. Wielu pedagogów bardzo interesuje ich zarobek, tym nie mniej trzeba na czas poradzić rodzicom, aby zaprowadzili dziecko na zajęcia z innej dyscypliny sportu. To nic strasznego, jeśli nie udało się w tańcu, za to były tancerz być może zostanie Mistrzem Świata w pływaniu.
W relacjach z dziećmi nie można być egoistą. Dziecko zawsze powinno mieć prawo wyboru. Powinno rozumieć, że gdy pojawi się taka chęć, zawsze może przestać tańczyć i zająć się czymś innym. A treningi wbrew woli z reguły nie prowadzą do dobrych wyników.
Wychowankowie Anastasii Chomienko
- Jakie według Pani trzeba posiadać cechy, aby zostać Mistrzem?
Anastasija: Przede wszystkim pracowitość. Nawet nie całkiem zdolne dziecko może osiągnąć wielkie sukcesy dzięki uporowi i żądzy wiedzy. Warunki zewnętrzne także odgrywają dużą rolę. Obecnie znane są różne środki i sekrety makijażu, fryzury, kostiumu, dzięki którym można stworzyć potrzebny wizerunek. Bardzo ważne jest także nastawienie rodziny. Nawet nie tyle sytuacja materialna, co właśnie zainteresowanie, gotowość do poświęcania swojego czasu wolnego, swoich pasji dla dobra własnego dziecka. - A kiedy najlepiej określić się w wyborze programu tanecznego?
Anastasija: Jestem zwolenniczką tego, żeby moi uczniowie tańczyli dziesiątkę jak najdłużej. Z czasem proces współzawodnictwa sam wszystko rozstawi na swoje miejsca. Wreszcie, można nie tańczyć na turniejach tego czy innego programu, ale kontynuować doskonalenie swojego mistrzostwa, myśląc o przyszłej karierze trenera czy wykonawcy.
- Za każdym razem, gdy rzuca cię partner, jest to bolesne i nieprzyjemne. W wieku dziecięcym przeżyć to jest jeszcze trudniej. Jak się najlepiej rozstawać?
Anastasija: Tak, jest to zawsze duża rana moralna dla dziecka. Ale tak po prostu nikt nie powinien zmieniać partnera, zawsze powinna być ku temu jakaś obiektywna przyczyna. Ostatnią kropkę, szczególnie w relacjach młodych tancerzy, zawsze powinien stawiać pedagog. Jeśli rozpad duetu jest nieunikniony, to właśnie pedagog powinien w odpowiednim czasie wyjaśnić uczniowi przyczynę tego, co się stało i nastawić go na dalszy rozwój w nowym duecie.
Według mnie jednym z najbardziej ważkich argumentów za rozstaniem są różne poglądy rodziców i samych sportowców dotyczące rozwoju pary. Są przecież osoby, które przychodzą, by trenować dla wyników – gotowe są cały czas wolny poświęcić tańcowi towarzyskiemu. Natomiast inni tańczą wyłącznie dla przyjemności. Oczywiście podobne niuanse trzeba brać pod uwagę jeszcze podczas formowania duetu.
Bardzo szkoda, kiedy trzeba rozłączyć dopasowaną już parę z powodu różnicy we wzroście, dzieci do siebie przywykają. Takiego czynnika jak wzrost w żaden sposób nie można przewidzieć i zmienić i z tego powodu robi się jeszcze bardziej przykro. W takich wypadkach dzieci z reguły zostają przyjaciółmi, ponieważ rozstały się z przyczyny od nich niezależnej, a nie z powodu jakiegoś konfliktu.
Bez wątpienia dwaj sportowcy nie mogą rozwijać się i czynić postępów jednocześnie, nawet jeśli trenują jednakową ilość czasu, dlatego że są dziećmi rożnych rodziców, mają różne warunki fizyczne i różne charaktery. Nie jest to problem jako taki – to normalny proces treningowy. W skrajnym przypadku jednemu z partnerów dodaje się pewną ilość indywidualnych godzin i problem sam się rozwiązuje. Nie uważam, aby podobna sytuacja była powodem do zmiany partnera, prawie zawsze można ją naprawić.
- Ale szczególną rolę w młodej parze tanecznej odgrywają relacje rodziców…
Anastasija: Rzeczywiście bez uczestnictwa rodziców w rozwoju pary po prostu nie można osiągnąć wyników. Dla dzieci bardzo ważne jest robienie tego, co interesuje ich rodziców, wydaje mi się, że pracują tylko po to, aby zasłużyć na pochwałę i uśmiech właśnie swojej mamy i swojego taty, a nie by osiągnąć wynik. Rzadko można spotkać dzieci, które trenują z powodzeniem wbrew życzeniu rodziców. Chociaż uważam, że trzeba ograniczyć mieszanie się rodziców do procesu treningowego. Trzeba ufać pedagogowi. Z kolei zadaniem trenera jest informowanie rodziców o rozwoju tancerza i planach tanecznych.
Jeśli wewnątrz pary pojawia się konflikt, to najlepiej będzie, jeśli go rozwiąże pedagog. Wydaje mi się, że sytuacja, kiedy rodzice zaczynają się mieszać do sporu dzieci i krzyczą na cudze dziecko, jest niedopuszczalna. I kłócąc się miedzy sobą, rodzice powinni przede wszystkim myśleć o tym, że tym samym mogą wyrządzić szkodę karierze własnego dziecka. Myślę, że podstawowym zadaniem i trenera, i rodziców jest szanowanie pracy dzieci i zachowywanie ich duchowej równowagi.
- W jaki sposób najlepiej szukać partnera?
Anastasija: Moi uczniowie szukają partnerów tylko przez bank danych, ponieważ można tam zawsze znaleźć aktualne informacje. Na dzień dzisiejszy jest to najwygodniejszy sposób szukania partnera.
- Nierzadkie są przypadki, kiedy rodzice tworzą parę z brata i siostry. To pozytywny czy raczej negatywny moment?
Anastasija: Wydaje mi się, że nie jest to zbyt dobre dla tancerzy.
W każdym wypadku odbija się to na relacjach w parze. Według mnie pokazanie na parkiecie właśnie tańca mężczyzny i kobiety jest praktycznie niemożliwe. Szczególnie nienaturalnie wyglądają emocje w rumbie u dziewczyn, które na miejscu partnera widzą własnego brata.
- Przejście do innego klubu tanecznego jest dla dziecka zawsze stresujące. Wiele osób uważa, że dziewczynka powinna przechodzić do partnera, a chłopiec powinien zostać w swoim zespole. Co Pani o tym myśli?
Anastasija: W ostatnim czasie sytuacja kardynalnie się zmieniła. Pojęcia silny partner czy partnerka nie są po prostu słowami – to długa i ciężka praca nie tylko samego dziecka, ale i całej drużyny składającej się z rodziców, pedagogów, specjalistów od kostiumów itd. Dlatego nierzadko drużynie łatwiej jest znaleźć nowego partnera lub partnerkę i kontynuować rozwój pary w nowym składzie w dobrze znanych im warunkach. Obecnie szanse są w przybliżeniu równe, choć obserwuję deficyt silnych dziewczynek.
Partnerowi na poziomie klasy „A” i wyżej bardzo trudno jest znaleźć rzeczywiście silną partnerkę. Według mnie przyczyna zawiera się w tym, że dziewczynki mają poważniejszy stosunek do życia i oprócz kariery tanecznej zastanawiają się jeszcze nad swoją przyszłością. Partnerka częściej może na czas powiedzieć „stop”, zdać do instytutu, założyć rodzinę i dalej po prostu żyć. Natomiast chłopcy najczęściej myślą tylko o dniu dzisiejszym. Zwycięstwa – to są ich ambicje, są tym pochłonięci i zawsze jest im trudno się zatrzymać. To są po prostu obserwacje, ale, opierając się nich, łatwiej jest wychować partnera na wysokim poziomie niż partnerkę.
- Mamy, tatowie, babcie, jednym słowem wszyscy, którzy są zainteresowani taneczną karierą dziecka, często bywają bardzo, a czasem nawet zbyt ambitni. Czy jest to niebezpieczne dla tancerza?
Anastasija: To przeszkadza. Koniecznie trzeba rozumieć, że w sporcie tanecznym nie ma jakichkolwiek wyraźnie ustalonych ideałów, wszystko jest subiektywne. Nawet zajmując najwyższy stopień na piedestale, nie można zatrzymywać się w rozwoju. Ambicje są przekazywane dzieciom, zaczynają one z góry patrzeć na rywali, zapominając o tym, że tamci też ciężką pracą zdobywają swoje miejsca i obowiązkowo chcą znaleźć się na piedestale. Ma miejsce fiasko w procesie treningowym do tego czasu, dopóki para nie zawali kilku turniejów, w głowach wszystko wróci na swoje miejsca, różowe okulary spadną z oczu i nie przyjdą do trenera i nie zapytają – o co chodzi? A trener powinien wtedy powiedzieć, gdzie trzeba schować swoje ambicje i ile trzeba dołożyć wysiłków, aby odzyskać swoje miejsce.
- Udane występy często wloką za sobą takie zjawisko jak „choroba gwiazdorska”. Trzeba przed tym chronić dziecko, czy należy puścić wszystko na żywioł, aby dziecko przechorowało tę chorobę, tak jak ospę wietrzną?
Anastasija: W małych dawkach choroba gwiazdorska bywa bardzo pożyteczna. Po kilku zwycięstwach tancerz staje się pewny siebie, pojawia się u niego charyzma, co bardzo pomaga w osiąganiu jeszcze lepszych wyników. W przypadku przedłużającej się choroby gwiazdorskiej zadaniem trenera jest nie pozwolić uczniowi rozluźnić się i na czas wyhamować zbędne ambicje.
- A przegrywanie jest pożyteczne?
Anastasija: Tylko w tym wypadku, kiedy ta przegrana była rzeczywiście zasłużona. Ale przez powstałą w Rosji sytuację dzieci nie zawsze przegrywają ze swojej winy. Jest to szkodliwe dla psychiki tancerzy, zabija to w nich chęć uzyskiwania przyjemności z tańca. Wstyd jest za nasz sport, ale trzeba przygotowywać do tego dzieci.
- Często podczas dekoracji daje się jeden puchar na parę i dzieciom z reguły trudno jest się dogadać, kto weźmie go do siebie. Jak Pani uważa, u kogo powinien zostać puchar?
Anastasija: Moim zdaniem puchar to własność nie tylko pary, która go zdobyła, ale całego zespołu. Osiągnięty wynik jest rezultatem współdziałania całej drużyny trenerów, dzieci i rodziców, nawet tancerzy z tego samego klubu, którzy tworzą atmosferę współzawodnictwa na każdym treningu. Dlatego właśnie wszystkie nasze puchary są przechowywane w klubie! Są wystawione w najbardziej widocznym miejscu i dają wielką radość wszystkim członkom zespołu, szczególnie początkującym, dla których jest to jeden z głównych przedmiotów motywacji. Dla mnie puchary są jak skarby rodzinne, które powinny być przekazywane z pokolenia na pokolenie i nieść w sobie historię i dumę z przodków. Rodzinę tancerza stanowi jego klub, gdzie osiągnął te sukcesy. Dobrze wiem, że nigdzie puchar nie przyniesie tylu pozytywnych emocji, jak tam, gdzie znajduje się na swoim miejscu, gdzie ludzie mogą ocenić jego rzeczywistą cenę.
Wychowankowie Anastasii Chomienko
- W jakich wypadkach można poświęcić wykształcenie dla tańca i czy warto to w ogóle robić?
Anastasija: W żadnym wypadku nie wolno rzucać nauki! Uważam, że trzeba skończyć szkołę i pójść na studia. Nie uważam, aby taniec towarzyski był godnym zawodem dla mężczyzn. Sportowiec na wysokim poziomie zawsze będzie mógł powrócić do uczenia, ale to oprócz podstawowego zawodu. Młody mężczyzna powinien założyć rodzinę i być w stanie ją zabezpieczyć. Nie będzie mógł tego zrobić w pełnym zakresie, będąc wyłącznie w środowisku tanecznym. Tak, są wyjątki, najlepsi tancerze świata albo wpływowi funkcjonariusze, którzy albo byli kiedyś wielkimi tancerzami, albo mają właściwe wykształcenie, albo są po prostu bardzo mądrzy (myślę, że bez wykształcenia jest to wykluczone). Tylko że takich wielkich są jednostki. Chociaż to jest tylko mój punkt widzenia, a na przykład mężczyzna trener może uważać swoją pracę za najbardziej godną z godnych. Chociaż, dlaczego by nie?! Ale wykształcenie w każdym wypadku jest konieczne!!! Ważne, aby był wybór w życiu.Aby być godnym trenerem, konieczne jest wykształcenie pedagogiczne, sportowe albo kulturalne. Wiedza o różnorodnych metodykach i niuansach pracy z dziećmi nie tylko wzbogaci praktykę pedagogiczną, ale i pomoże uniknąć różnych nieprzyjemnych chwil.
- Obecnie bardzo popularne są rozmowy o polityce tanecznej. Co to za zjawisko i jak właściwie zaprezentować je dziecku?
Anastasija: To nie jest zjawisko, to biznes. Niektórzy pedagodzy zajmują się tylko pracą trenerską, inni jeszcze sędziują na turniejach. To zupełnie naturalne. Przecież im więcej par z sukcesami, tym lepsza ich sytuacja materialna. Kto jest silniejszy, ten zwycięża, a najczęściej silniejszy jest ten, kto ma więcej możliwości oddziaływania na politykę.
Niestety, sędziowie zamykają oczy na to, że tańczą dzieci, te, które przyszły do sportu tanecznego z marzeniem o pięknie, te, które jeszcze nie znają słowa polityka i które nie mogą po prostu zrozumieć, że kogoś niezasłużenie można postawić wyżej. Wychowujemy dzieci, które od dzieciństwa wiedzą o korupcji i bezkarności, niszczymy zdrową dziecięcą psychikę. Najważniejsze, że cierpi psychika tych, których ciągną i tych, których wyrzucają. To nie jest dobre, ale to sport, a każdy sport jest związany z polityką. Bycie zręcznym lub nie – to sprawa sumienia każdego.
Oczywiście, niektórym ręce opadają po niezasłużonych przegranych. Moim zadaniem w takich sytuacjach jest zauważenie elementów niedopracowanych u pary, które mogły wpłynąć na decyzję sędziego i nastawić ucznia na poprawę swojej jakości, a nie na omawianie możliwych wariantów rozdzielenia miejsc, jak najmniej używając przy dziecku słowa „polityka”. Sędzia prawie zawsze znajdzie coś, do czego można się przyczepić i to jego pełne prawo.
Ale wiem, że każda praca da swoje pozytywne wyniki. Być może najpierw będzie to pierwsze miejsce na turnieju międzyklubowym, potem w rankingu, a już potem na poważniejszych zawodach.
- A kiedy należy zacząć wyjeżdżać na turnieje do innych krajów?
Anastasija: Zagraniczne turnieje są konieczne, aby wychodzić już na poziom światowy. Próbować na nich sił warto tylko wtedy, kiedy jesteś stabilną parą w Rosji i jesteś pewny siebie. Inaczej podróż będzie po prostu tylko daremną stratą pieniędzy.
- Od jakiego zagranicznego konkursu najlepiej zacząć zagraniczne występy?
Anastasija: Dopiero w zeszłym roku zaczęłam wywozić swoje małe dzieci za granicę. Spodobało się. Stan stresu spowodowany wszystkim co nowe, jest bardzo przyjemny i rodzi w dzieciach nowe chęci, by stawać się lepszym. W tym roku zaczniemy z Dziecięcego Blackpoola w Anglii. Na dziecięcym turnieju jeszcze nigdy nie byłam, będziemy odkrywać dla siebie nowe horyzonty.
- W każdym zespole panuje swoja niepowtarzalna atmosfera. Jak Pani uważa, czy trener może porównywać albo czasami nawet zderzać swoich uczniów?
Anastasija: Pedagog zawsze powinien rozumieć, w jakiej grupie prowadzi zajęcia. Wśród początkujących warto być w ożywionym nastroju, starać się ich porwać i motywować. W żadnym razie nie wolno porównywać uczniów takiej grupy, ponieważ nie ma w niej celu sportowego i porównanie z drugą osobą może urazić ich godność.
Wśród wychowanków, nastawionych na wynik sportowy, można zachowywać się inaczej. Trzeba ciągle stawiać wysoko poprzeczkę, przynaglać dzieci i poświęcać szczególną uwagę właśnie procesowi współzawodnictwa, przecież na turnieju w każdym wypadku będą ich porównywać.
- Jak Pani uważa, w jakich wypadkach warto zmienić nauczyciela tańca?
Anastasija: Jeśli para od dłuższego czasu występuje źle, a trener nie może znaleźć i naprawić przyczynę tego. Ale nim się zmieni trenera, można zapytać o opinię na temat wykonań sportowców osoby niezainteresowane. I jeśli ich uwagi pokryją się z uwagami trenera, to i zmieniać go najprawdopodobniej będzie bez sensu. Po prostu często się tak zdarza, że i sami tancerze nie trenują z pełną mocą, a potem winią za swoje porażki nauczycieli.
Jeśli natomiast uczeń postanowił przejść do innego klubu, to pedagog nie powinien go zatrzymywać. Warto na osobności omówić tę decyzję, jeśli dziecko jest gotowe do rozmowy. Warto postarać się znaleźć punkty styczności, a na siłę zatrzymywać nie warto. To jak w rodzinie: jeśli mąż chce odejść, to jak go zatrzymać? Oczywiście ciężko jest tracić wychowanków. Szczególnie tych z sukcesami. Dlatego że w jego sukces włożyłeś kawałek swojej duszy. Ale to jest sport i dzieci i ich rodzice zawsze mają wybór.
- W wielu zespołach tanecznych kierownicy pozwalają trenować tylko z nauczycielami ze swojego klubu, zabraniając brania lekcji „na boku”. Z czym jest to związane?
Anastasija: Podzielam tę opinię. Jeśli para występuje w moim imieniu, to ja i tylko ja ponoszę odpowiedzialność za jej wynik. Zawsze mogę opowiedzieć parze o jej problemach i zaletach. Jeśli nie będę wiedzieć gdzie, z kim i nad czym pracują, to nie będę mogła za nich odpowiadać. Interesuje mnie wychowywanie własnych par, bezpośrednie uczestniczenie we wszystkich etapach ich życia tanecznego, od ułożenia choreografii do wyboru kostiumu. Sama zapraszam pedagogów, styl pracy których i ich twórczość jako wykonawców w dużej mierze są mi bliskie albo po prostu interesujące. Tylko drogą kontaktowania się i współdziałania między składem trenerów znajduje się optymalne rozwiązanie rozwoju każdej pary. Myślę, że nie jest problemem stworzenie drużyny pedagogów wewnątrz zespołu w celu otrzymania maksymalnego koniecznego poziomu informacji bez bezmyślnego szarpania par po innych klubach.
- Czym w pierwszej kolejności trzeba się kierować przy wyborze kostiumu konkursowego?
Anastasija: Staram się, w miarę możliwości, uczestniczyć przy wyborze fasonu i doborze tkanin. Wydaje mi się, że sukienka do programu europejskiego powinna być przede wszystkim elegancka. Do programu latynoamerykańskiego nie dopuszczę zbytniej pstrokacizny i motywów afrykańskich. To taniec powinien „zapalać”, a nie kostium. W każdym wypadku to sukienka powinna upiększać wykonawcę.
Oprócz tego bardzo ważne, aby pracowała z wami doświadczona krawcowa na wysokim poziomie. Przecież nawet najprostszy fason można zrobić bardzo różnie. W ideale ukryje on braki i podkreśli wszystkie zalety.
- Pani zdaniem dzieci powinny tańczyć emocjonalnie?
Anastasija: Oczywiście, a jakżeby inaczej? Często młodzi tancerze prezentują dorosłe emocje, kopiując swojego pedagoga. Trzeba do tego podchodzić bardzo ostrożnie. Trzeba starać się, aby dziecko pokazało naturalną radość z tańca. Kiedy na twarzach dzieci pojawiają się nagle dziwaczne grymasy z zamykaniem oczu, otwieraniem ust i mruganiem oczami, robi się smutno, gdy się na to patrzy. Jasne, że nie są to emocje dziecka, a tylko praca pedagoga, który uważa, że w ten sposób można rozwinąć emocjonalność. Jest to okropne, nieprofesjonalne, ponieważ indywidualność tancerza całkowicie zanika i wątpliwe, czy uda się ją wydobyć w przyszłości.
- Jak nauczyć się uśmiechać, nawet jeśli chce się płakać?
Anastasija: Trzeba nie zapominać o przypominaniu dziecku, że uprawia swoją ulubioną dyscyplinę sportu. A jeśli coś się nie układa poza parkietem, to być może nie ma sensu brać udziału w turnieju, ponieważ występy ze smutną twarzą i złym nastrojem rzadko kończą się pomyślnie.
Wychowankowie Anastasii Chomienko
- Chce Pani, aby Pani dzieci tańczyły?- Nie mam ich jeszcze, ale obowiązkowo będą uprawiać taniec. Szczególnie, jeśli będzie to chłopiec. Według mnie dla chłopców korzystne jest poświęcenie części swojego życia tej
przepięknej sprawie. Dlatego, że w procesie treningów jest wychowywany mężczyzna, który będzie mógł odpowiadać za swoje czyny i osiągać sukces w dowolnej karierze. Dziecko, które uprawia sport, od dzieciństwa wie, że aby osiągnąć sukces, trzeba dołożyć wielu wysiłków i poświęcać swój czas wolny, swoje zainteresowania dla dobra tego czy innego celu. Myślę, że jest to główna cecha w wychowaniu godnego mężczyzny. Nie wiem jeszcze, czy moje dziecko będzie trenować w moim klubie czy nie. Oczywiście korzystniej byłoby wychowywać go w swoim klubie. Ale problem wszystkich rodziców-pedagogów polega na tym, że patrzą na swoje dziecko przez różowe okulary. Bardzo ważne, aby była obok osoba, która miałaby prawo na czas donieść im o stanie rzeczywistym.
- Anastasijo, dziękuję za interesującą rozmowę. Czego chciałby Pani życzyć młodym tancerzom i oczywiście ich rodzicom na zakończenie naszego wywiadu?
Anastasija: Nie rozpaczać. Kiedy czytam różne wypowiedzi w Internecie, to mam wrażenie, że w naszym sporcie jest zbyt dużo obrażonych osób. Być może, wielu znajduje się w takiej sytuacji zasłużenie. Przecież wielu ambitnych ludzi zazwyczaj nic sobą nie reprezentuje i zamiast samemu się rozwijać, piszą obrzydlistwa o rywalach. Tym, którzy od rana do wieczora trenują w sali, na podobne dyskusje po prostu nie wystarcza czasu, mają ważniejsze troski.
Bywa szkoda małych tancerzy, kiedy wyniki ich pracy bardzo często rozbijają się o ambicje dorosłych. Dzieci, które trenują w politycznych klubach, przykładają dużo mniej wysiłku na drodze do dobrych wyników. Ale jeśli dziecko pasjonuje się swoim ulubionym zajęciem i dużo pracuje, to obowiązkowo osiągnie sukces. Ciągle jestem pewna, że tylko poprzez nieprzerwaną pracę można wychować prawdziwego sportowca.
Chcę jeszcze powiedzieć, że taniec towarzyski to po prostu coś wspaniałego! Kiedy rodzice przyprowadzają dziecko, by uprawiało ten fantastycznie przepiękny sport, robią duży krok w kierunku kulturalnego i estetycznego rozwoju. Jestem przekonana, że choćby przez pewien czas zafascynowane światem tanecznym dziecko będzie mieć inne wartości życiowe w przyszłości. Odczucie czegoś bajkowego i przepięknego nie opuści go przez całe życie.
Data: 26.03.09
Źródło: www.dancesport.ru
Źródło: www.dancesport.ru


