Dołącz do nas

Dimitry Bunin & Magdalena Baranowska - "Jak to się zaczęło?"

30884_130759210273454_100000181281197_344344_1152844_nNiedawno w środowisku tanecznym najgorętszym tematem była wiadomość o Twoim wspólnym tańcu z Dimą Buninem, byłym Mistrzem Świata w kategorii Juniorów Starszych w stylu latynoamerykańskim. Dla wielu osób decyzja ta była szokiem, ponieważ wraz z Oskarem byliście najlepiej zapowiadającą się polską parą Juniorską we wszystkich stylach. Kto nakierował was na siebie i wpadł na pomysł abyście wraz z Dimą stworzyli parę taneczną?


Dima: Moja trenerka Ludmila Shirochenko, kiedy była w Niemczech zaczęła szukać mi partnerki i zauważyła bardzo utalentowaną dziewczynę z Polski. Kiedy przyjechała do Kaliningradu powiedziała mi o Magdzie. Zaufałem jej i postanowiliśmy pojechać do Polski na próbę. Po naszym pierwszym tańcu zrozumiałem, że to jest dziewczyna, której szukam. Wrażenia moje i Magdaleny były bardzo pozytywne ,dlatego od razu podjęliśmy decyzję, że będziemy razem tańczyć.

Magda: Tak było. Zaraz po GOC-u, kiedy wróciłam do domu, trenerka Dimy zadzwoniła do mojego taty i zaproponowała, abyśmy się spotkali na sali i spróbowali razem zatańczyć. Zgodziłam się. Mimo, że ja i Oskar odnosiliśmy duże sukcesy w kategorii juniorów starszych i ten rok był dla nas wyjątkowo pomyślny, to nie wiązałam swojej przyszłości z Oskarem, ponieważ wchodząc w kategorie młodzieżową miałam zamiar tańczyć tylko jeden styl. Byłam zdecydowana na łacinę, a Oskar chciał tańczyć 10 tańców. Moja decyzja o wyborze stylu była dokładnie przemyślana. To był jeden z wielu powodów naszego rozstania. Propozycja Dimy przyszła może trochę zbyt wcześnie, ponieważ czekał nas jeszcze udział w Mistrzostwach Świata w stylu latynoamerykańskim w Rydze, z którego zrezygnowaliśmy.

Dima, co spowodowało, że przestałeś tańczyć razem z Natalią? Wasze wyniki były rewelacyjne. Czy wchodząc do kategorii Youth coś się zmieniło?


Dima: Po prostu Natasza przestała tańczyć. Nadszedł czas kiedy taniec przestał jej się podobać. Dla mnie najważniejsze są możliwości dalszego rozwoju co daje mi praca z Magdą. Bardzo się cieszę, że możemy razem tańczyć. Wierzę, że wyniki będą również wspaniałe.

Jak wiadomo będziecie reprezentować Rosję. Naturalne jest to że do głowy od razu cisną się pytania, co z rodziną, przyjaciółmi, szkołą? Czy zamierzasz na stałe przeprowadzić się do Rosji? Czy mogłaś liczyć na wsparcie najbliższych podejmując tą decyzję?


Magda: Tak będziemy reprezentować Rosję, dlatego ty będę się uczyć i trenować. Mieszkam u Dimy z jego rodzicami i młodszym bratem, którzy przyjęli mnie bardzo ciepło i serdecznie. Czuję się tu jak u siebie w domu. Naukę kontynuuję w trybie indywidualnym. Jestem uczennicą trzeciej klasy Gimnazjum Śródziemnomorskiego w Lublinie. Przed wyjazdem zaliczyłam już kilka przedmiotów, a resztę dopiero na koniec semestru. Moi rodzice bardzo mi kibicują, to dzięki ich wyrozumiałości mogę godzić naukę i taniec. Decyzję o tańczeniu z Dimą podjęłam sama, choć miałam również bardzo interesującą propozycję w Polsce. Wybrałam jednak trudniejszą drogę związaną z wyjazdem z mojego rodzinnego domu, rozstaniem z rodziną i przyjaciółmi, którzy od początku mnie wspierali. Nie wyjeżdżałam z Polski z obawą, że sobie nie poradzę, ale z silnym postanowieniem, że dam radę i nauczę się wielu nowych rzeczy, a przede wszystkim będę się rozwijać w tańcu, który jest całym moim życiem.

Nie dawno w sieci pojawiło się pierwsze, można powiedzieć premierowe nagranie z waszego treningu (wideo), po którym już można stwierdzić, że będzie to niezwykle intrygujące i dojrzałe zestawienie. Czym przede wszystkim będziecie kierowali się w tańcu? Kto będzie waszym głównym prowadzącym trenerem?


Magda: To był nasz pierwszy trening w moim klubie, totalna improwizacja. Naszym głównym trenerem jest Ludmila Shirochenko. Ja i Dima nie tylko dużo trenujemy, ale też dużo rozmawiamy na temat tańca. Na pytanie czym będziemy kierować się w tańcu mogę odpowiedzieć za nas dwoje, ponieważ w tej kwestii jesteśmy jednomyślni: na pewno tym, aby pozostać sobą, nikogo nie naśladować, nie kopiować. Każdy z nas ma swoich idoli. Szkolimy się u nich, podziwiamy ,czerpiemy wiedzę teoretyczną i techniczną, ale w tańcu oddajemy siebie, swoje uczucia, emocje i charakter. Chcemy być indywidualni, będziemy szukać swojego stylu, tworzyć go.

Jak wiadomo wiele jeszcze pracy przed wami w związku z ułożeniem choreografii i zgraniem się w parze, lecz wszystkich zapewne ciekawi kiedy można liczyć na wasz pierwszy start?


Dima: Choreografie są już ułożone, pracowaliśmy nad nimi z Evgenim Voznyukiem, który przyjechał do nas z Niemiec. Będziemy również współpracować z Oksaną Nikiforovą i Frankiem Formicą. Naszym pierwszym turniejem będzie turniej organizowany na Łotwie w Rydze. Będziemy startować w dwóch kategoriach: 18 grudnia – IDSF Youth Open Latin i 19 grudnia – IDSF International Open Latin.

30884_131208023561906_100000181281197_347451_7541151_nJesteś bardzo młodą tancerką z już ogromnymi sukcesami na koncie, II Wicemistrzostwem Świata w 10 tańcach oraz 6 miejscem na Mistrzostwach Świata w stylu standardowym. Kiedy zaczęłaś tańczyć i czy było to z twojej własnej inicjatywy czy raczej z przymusu rodziców?


Magda: Zaczęłam tańczyć kiedy miałam 10 lat, ale od rzeciego roku życia uprawiałam sport. Cztery lata pływałam, a potem przez trzy lata ćwiczyłam karate z elementami boksu, jestem posiadaczką niebieskiego pasa w tej dziedzinie sportowej. Rozpoczynając edukację w szkole podstawowej zdałam równocześnie egzamin do szkoły muzycznej do klasy skrzypiec. Przez cztery lata oddawałam się bez reszty nauce gry na instrumencie, grałam w orkiestrze i byłam chórzystką. To właśnie w szkole muzycznej zobaczyłam ogłoszenie o naborach do szkoły tańca. Po kilku zajęciach tanecznych postanowiłam, ku rozpaczy moich rodziców – zamienić skrzypce na taniec. To była moja pierwsza bardzo ważna decyzja w życiu. Jestem bardzo wdzięczna rodzicom, że mi zaufali, pokazali wiele możliwości rozwoju, że mogłam sama dokonywać wyborów, aby teraz robić to co naprawdę kocham. Od najmłodszych lat mój dzień był bardzo pracowity i wypełniony od rana do wieczora. W tańcu połączyłam wszystko to czym się zajmowałam dotychczas: aktywność fizyczną i muzykę. Dlatego też zaczęłam tańczyć z własnej inicjatywy i to była moja słuszna decyzja poparta bardzo szybko dobrymi wynikami.

Oczywistą sprawą jest, że im wyższy poziom tańca tym ilość treningów wzrasta. Jak wyglądał Twój harmonogram treningów i czy bez problemu godziłaś taniec ze szkołą?


Magda: To prawda coraz więcej czasu poświęcam na treningi, korzystam z wielu szkoleń i lekcji z moimi trenerami, tym bardziej, że tańczyłam styl latynoamerykański i standardowy. W Polsce rano chodziłam do szkoły, wracałam do domu, aby odrobić lekcje, a po południu byłam już na sali treningowej. Wracałam do domu bardzo późno, zdarzało się, że około północy. Nie uczestniczyłam w wycieczkach klasowych, wyjściach do kina, ponieważ nie było na to czasu ani siły. Mój dzień wypełniały treningi i nauka. Wymaga to ogromnej pracy i wysiłku. Dzięki pomocy moich rodziców godzę naukę z tańcem – i wcześniej i obecnie. Jestem dobrze zorganizowana. Zawsze wszystko planuję i ten plan realizuję. Mam wspaniałych nauczycieli, którzy bardzo mi pomagają, co nie znaczy, że mam taryfę ulgową. Wszystko musi być zaliczone, tylko w dogodnych dla mnie terminach. Dzięki wsparciu moich najbliższych i ciężkiej pracy nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych i jestem w stanie osiągnąć bardzo wiele.

Czy teraz Wasz harmonogram treningów czymś się różni porównując te dotychczasowe we wcześniejszych zestawieniach?


Dima: U mnie praca to był zawsze priorytet. Jak tańczyłem z Nataszą trenowałem godzinami na sali. Z Magdą poświęcamy także dużo czasu. Żeby na turniejach było widać nasz progres, trzeba wylać litry potu i przebyć długą drogę.

Magda: Dima i ja mamy indywidualny tok nauczania, tak więc trenujemy rano. Wracamy wieczorem i uczymy się, aby zrealizować program wyznaczony przez nauczycieli.
Nowością dla mnie tutaj jest to, że razem z naszą trenerką ,oprócz treningów ćwiczymy jogę. Przyznam, że bardzo podoba mi się taka forma aktywności po treningu. To nas relaksuje, wycisza, rozciąga nasze mięśnie. Nabieramy harmonii miedzy ciałem i umysłem. Polecam każdemu, a szczególnie tancerzom.

Porównując pracę z poprzednimi partnerami, czym wyróżnia się praca z Dimą?


Magda: Mieszkamy i trenujemy razem dosyć krótko i można powiedzieć, że dopiero się poznajemy. Każdy dzień treningu z Dimą daje mi wiele do myślenia o nim jako człowieku i

1

tancerzu. Wcześniej nie znaliśmy się prywatnie, tylko z turniejów, na których zawsze przykuwał moją uwagę. To bardzo uzdolniony chłopak, artystyczna dusza. Mamy bardzo dobre relacje między sobą co sprawia, że świetnie się nam pracuje. Nie oznacza to jednak, że nie przydarzają nam się drobne sprzeczki. Jest partnerem bardzo wymagającym. Dokładnie wie czego oczekuje od swojej partnerki. Ja również mam swoje przemyślenia więc z obu stron jest duża chęć do nawiązywania dialogu, który jest w parze tak samo ważny jak trening na sali. Różnice między poprzednimi partnerami są, bo każdy jest inny, ale aby je dostrzec i trafnie sprecyzować potrzebuję dużo więcej czasu.

Twój styl tańca jest bardzo charakterystyczny, wyróżnia się swoją dojrzałością i ekspresją. Kto dla Ciebie jest największym autorytetem tanecznym, i na kim wzorujesz swój styl?


Magda: Moim pierwszym nauczycielem w stylu latynoamerykańskim był Pan Bolesław Bara z Lublina. To właśnie on potrafił wydobyć moją indywidualność. Pokazał mi drogę i kierunek w którym powinnam zmierzać. Oprócz nauki tańca dużo ze mną rozmawiał na ten temat. To za jego pośrednictwem spotkałam wspaniałą osobę, nauczycielkę, tancerkę Darie Chesnokovą. Dzięki niej mój taniec stał się bardziej dojrzały, świadomy. Oprócz aspektów technicznych tańca, pokazała mi nowe horyzonty i w mojej pamięci pozostawiła trwały ślad. Podziwiam Melię, z którą miałam przyjemność pracować - tancerka, osoba bardzo charyzmatyczna i jedyna w swoim rodzaju - jak również Karine Smirnoff i Anne Melnikową. Jeśli chodzi o młode pokolenie to zachwycam się nieustannie para Kirill Belorukov i Elvira Skrylnikova.

Dima, kto jest Twoim tanecznym idolem, na kim próbujesz się wzorować?


Dima: Moimi idolami są: Franko Formica i Slavik Kryklivy, jednak ja wierze w swoją indywidualność i nie chce być podobny do nikogo. Tak jak wcześniej powiedziała Magda, nie będziemy nikogo naśladować, bo będziemy nieprawdziwi, sztuczni. Ja pracuję nad swoim ciałem, rozwijam swój taniec i kreuję swój styl wraz ze swoją partnerką. Ja wierzę w to, że u nas będzie wszystko jak powinno.

25608_1415229707616_1438789273_1068150_5597286_nJak wiadomo sukienka odgrywa również bardzo dużą rolę w całościowym odbiorze tancerki, pary. Kto do tej pory był pomysłodawcą twoich sukienek, czy planujesz coś nowego na turnieje z Dimą?


Magda: Uważam, że strój jest bardzo ważny w tańcu tak samo jak makijaż czy fryzura. Zawsze bardzo starannie dbam o wszystkie detale. Chcę wyglądać jak najlepiej. Wszystkie moje sukienki projektuje sama. Czasami fajne pomysły podsuwa mi mama. Dokładnie wiem co mi się podoba i w czym się dobrze czuję. Na pierwszy turniej z Dimą mam przygotowane trzy nowe sukienki, które są jeszcze w Polsce. Zobaczę je dopiero przed turniejem w Rydze.

W jakim tańcu czujesz, że możesz w pełni wyrazić siebie, który odzwierciedla twoją prawdziwą naturę?


Magda: Jestem jeszcze młodą tancerką i każdy taniec mnie fascynuje. Moja natura i charakter dopiero się rozwija, jestem zmienna. Uczę się życia, obserwuję świat, ludzi i temu wszystkiemu towarzyszą ogromne emocje, które są we mnie i nad którymi muszę czasami zapanować. W tańcu mogę je wszystkie z siebie wyrzucić. Trudno powiedzieć, który konkretnie taniec pokazuje moją naturę, ponieważ w każdym jest cząstka mnie.

Co dla Ciebie jest w tańcu najważniejsze, wykorzystanie wyszkolenia technicznego czy przekazywanie uczuć i historii poprzez taniec?


Magda: Nie należy analizować, który z tych elementów jest ważniejszy. Dobra technika jak i prawdziwe emocje to podstawa. Dla mnie najważniejsze jest aby widzowie oglądający nasz taniec mieli przyjemność wizualną, ale również mogli przeżyć historię opowiadaną przez kobietę i mężczyznę.

 

 

Autor: TaniecTowarzyski.net
Data: 04.12.2010

 

 

Komentarze 

 
0 #2 ojtam 2011-12-13 12:16
Oj tam. Bunin to już nie to samo co kiedyś.
Cytować
 
 
0 #1 ja 2011-08-12 19:33
no i po wszystkim, skonczyła sie współpraca....
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

PDFDrukujEmail
sobota, 04 grudnia 2010 22:16