Dołącz do nas

Nikolai Voronovich & Maria Nikolishina


Nikołaj Woronowicz i Marija Nikoliszina
Prosty chłopak z Nowosybirska i miła dziewczyna z Luberec – oto kim byli Kola i Masza nim zostali parą. A teraz jest to jeden z najbarwniejszych duetów tanecznych w Rosji. To wspaniali tancerzy i po prostu mili ludzie. O ich stosunkach krążą legendy, a ich związek jest nazywany jednym z najtrwalszych w świecie tanecznym. Zdecydowaliśmy się poprosić Kolę z Maszą, aby opowiedzieli nam prawdę o sobie. Spotkaliśmy się z nimi w holu pałacu sportu „Łobnia”, byli skoncentrowani, ale jak zawsze przyjaźni.

Masza – zwyciężczyni konkursu piękności „Miss DanceSport Latin 2007”.

Para: Nikołaj Woronowicz i Marija Nikoliszina
Klub: TSK (Klub Taneczno-Sportowy) „Łatinskij kwartał” (Łacińska dzielnica).
Kierownik klubu: Siergiej Duwanow, Swietłana Twierjanowicz
Program: IDSF Amateur Latin.

 

 

Nikołaj i Marija. Black & White.


- Zacznijmy od samego początku: gdzie, jak i kiedy zaczęliście tańczyć?

Nikołaj: Zacząłem trenować w Nowosybirsku. Moimi pierwszymi trenerami byli Leonid Andriejew i Tatiana Kołokołowa. Zacząłem uprawiać taniec w drugiej klasie i trenowałem w Nowosybirsku do 18 roku życia. Potem przeprowadziłem się do Moskwy, gdzie stworzyłem parę z Maszą.

Marija: A ja zaczęłam trenować taniec w wieku 7 lat u siebie w Lubercach. Moim pierwszym trenerem był Marat Jarulin. Teraz mieszka i pracuje w Hiszpanii. Potem poznałam się z Duwanowami i przez długi czas tańczyłam u nich z innym partnerem, dopóki nie polecili mi Koli.


- Opowiedzcie dokładnie, jak utworzyliście parę?

Nikołaj: Było to w 2000 roku. Ze swoją partnerką w Nowosybirsku rozstałem się dwa tygodnie przed Russian Open. Zadzwoniłem do Duwanowów, z którymi znałem się już wcześniej. Polecili mi poczekać cierpliwie dwa tygodnie, przyjechać do Moskwy, zatańczyć na turnieju i potem zostać, by szukać partnerki. Ale po pół godzinie oddzwonili i powiedzieli, że mają ryzykowny plan, który polegał na tym, że powinienem był przyjechać do Moskwy jak najszybciej, żeby Masza zdążyła nauczyć się wszystkich moich kompozycji i z tym programem wystąpić na Russian Open. Tak się stało, przyleciałem 8 dni przed konkursem. Sterczeliśmy w sali od rana do wieczora. Masza wszystkiego się nauczyła i poszliśmy na turniej.

Marija: W tamtym czasie byłam z innym partnerem, z którym przyszło mi się rozstać. W ciągu 8 dni opracowaliśmy cały program i pomyślnie wystąpiliśmy.

Nikołaj: Po tym występie zrozumiałem, że to jest ta tancerka, z którą chciałbym dalej tańczyć.


- Jak oceniacie rywali z „Russkogo kłuba” (Rosyjskiego klubu)?


Nikołaj: Z pewnością, gdyby nie było „Russkogo kłuba”, to nasz rozwój odbywałby się dużo wolniej, ponieważ ten klub był dla nas zawsze bodźcem w dobrym tego słowa znaczeniu. To konkurent, który zmusza nas, abyśmy trenowali jeszcze więcej i więcej i byśmy udowodnili na turnieju, że jesteśmy godnymi rywalami.


- W waszej parze bywają kłótnie?


Nikołaj: W ostatnim czasie nieczęsto. A kiedy tylko zostaliśmy parą, to często się kłóciliśmy, a najpoważniejszą przyczyną było to, że Masza ciągle się spóźniała. Teraz żyjemy pokojowo, choć spóźniamy się jak dawniej.


- Ile razy w tygodniu teraz trenujecie?


Marija: Staramy się prawie codziennie, ale obowiązkowo zostawiamy sobie jeden dzień w tygodniu na odpoczynek.


- Jak wyglądają wasze zajęcia, kiedy trenujecie samodzielnie?


Nikołaj: Najczęściej trenujemy samodzielnie i przed treningiem określamy sprawy, nad którymi trzeba popracować. Doszliśmy do wniosku, że jedne indywidualne zajęcia z trenerem wymagają bardzo wielu godzin wyćwiczenia. Przed treningiem określamy swój cel i w czasie zajęć staramy się go osiągnąć.


- Masza, opowiedz, jak pracujesz nad swoim imagem?

Marija: Sukienki szyje mi Olga Kuzowkowa, która zawsze mnie rozumie i czuje, czego chcę. Fasony sukienek najczęściej wymyślam sama, a pomysły mogą się pojawić zewsząd.


- Kola, w jakim wieku zamierzasz się ożenić i założyć rodzinę?


Kola: To nie będzie zależało od wieku. Kiedy będzie swój dom, kiedy będę przekonany, że mogę zabezpieczyć rodzinę, kiedy poczuję, że znudził mi się już taniec, że przychodzę do sali, ale nie interesuje mnie już trening.

Marija: Czyli nigdy!!!

Nikołaj: Nie! Już teraz czuję małą zawiść wobec swojego starszego brata, którego córka ma 3 lata i teraz urodził mu się syn, który wkrótce skończy miesiąc. Rozumiem, że jest to przepiękne, ale jednocześnie to wielka odpowiedzialność.


- A jakie cechy powinna posiadać twoja przyszła żona?

Nikołaj: Po pierwsze – być punktualna! (żartuje Nikołaj). A jeśli poważnie, to bardzo ważne, aby mogła stworzyć ciepło domowe. Abym zawsze wracał do swojego domu z radością.


- Twoja partnerka według tych cech może pretendować na miejsce twojej małżonki?

Nikołaj: To jakieś zupełnie nietaneczne pytanie. Mogę tylko powiedzieć, że w ciągu 6 lat wspólnego tańczenia nauczyliśmy się troszczyć o siebie.


- Jak preferujecie wyjeżdżać na odpoczynek?


Marija: Niestety, nie tak często możemy odpoczywać. W zeszłym roku po turnieju odpoczywaliśmy we Włoszech. A w ogóle, lubimy odpoczywać z przyjaciółmi.


- Opowiedzcie o jakimś kuriozalnym wypadku, który zdarzył się wam podczas odpoczynku?

Nikołaj: Masza (kuriozalnie) spóźnia się na samoloty i pociągi. A w ogóle to sami organizujemy sobie kuriozalne sytuacje. Pewnego razu, kiedy pojechaliśmy odpoczywać z Maratem Gimajewem i Aliną, graliśmy w coś w rodzaju „Fort Boyard”. W całym hotelu i wszędzie, gdzie tylko można, chowaliśmy z Maratem podpowiedzi i różne zagadki. Chcieliśmy zrobić dziewczynom niespodziankę, a w rezultacie o mało nas nie pobiły – nie spodobała im się nagroda. Było to bardzo kuriozalne.

 


- Jak często spędzacie czas z rodzicami?

Nikołaj: Niestety, rzadko! Moi rodzice mieszkają w Nowosybirsku, a to 3000 km. Zbyt daleko, żeby często jeździć.

Marija: Moja mama mieszka w Lubercach i z naszym grafikiem także tam często nie jeździmy, ale za to codziennie zdzwaniamy się i omawiamy to, co się stało w ciągu dnia.


- Jakie mieliście pasje w dzieciństwie?

Nikołaj: Marzyłem o trenowaniu tenisa ziemnego, ale w mieście nigdzie nie było sekcji. Potem pociągały mnie wschodnie sztuki walki. Kiedyś namówiłem mamę, aby zaprowadziła mnie do kina na „The Legendary Strike”. Po seansie usłyszałem dźwięki lambady, zobaczyłem, jak w foyer kina dziewczynki kręcą biodrami i poprosiłem mamę, aby zapisała mnie na taniec.

Marija: A ja w dzieciństwie chodziłam do szkoły muzycznej, ale nie dawało mi to żadnej przyjemności. Uczyłam się 5 lat, ale nie skończyłam. Chodziłam jeszcze na śpiew do kołka wokalnego, ale najbardziej pociągał mnie oczywiście taniec.


- A teraz śpiewasz?

Marija: Zdarza się. Czasem w łazience szczególnie dobrze mi wychodzi.


- Opowiedzcie, o czym teraz marzycie?

Nikołaj: Marzę o tym, aby zdrowie nigdy nie zawodziło i pozwoliło nam osiągnąć to, czego chcemy. Oczywiście, najważniejsze to zdobyć uznanie.


Każdy człowiek ma swój charakter! Charakter Maszy i Koli jest jak najbardziej pozytywny. Z tymi ludźmi jest bardzo przyjemnie rozmawiać i spędzać czas. Są jedną z najlepszych par Rosji, a formuła ich sukcesu jest bardzo prosta: „Troska o siebie, zaufanie i niezachwiana wiara w to, że każdy tancerz może osiągnąć doskonałość”.

Życzymy Koli i Maszy tylko sukcesu na parkiecie i mamy nadzieję, że wkrótce wszyscy będziemy świadkami na jeszcze jednym tanecznym ślubie.

Data: 23.04.2007
Źródło: www.dancesport.ru

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

PDFDrukujEmail
środa, 08 kwietnia 2009 11:26