Dołącz do nas

Paweł Tekiela & Agnieszka Kaczorowska - W drodze po Mistrzostwo

19354_1098994293907_1798161123_204790_1072811_nWasze zestawienie wywołało w środowisku tanecznym duży szok. Paweł po dość długiej przerwie i dość nieudanych wcześniejszych zestawieniach, Agnieszka po długim partnerstwie Pawła Milcarza i dość mocnym zakończeniem wspólnej kariery finałem MŚ. Czy nie mieliście obaw co do wspólnego tańca i rozgłosu jakie ze sobą przyniesie? Czy długo zastanawialiście się nad podjęciem decyzji?

Paweł: Decyzja o wspólnym tańcu zapadła szybko. Po tygodniu od chwili kiedy otrzymałem propozycję od Agnieszki i państwa Grzejszczaków już razem tańczyliśmy. Oczywiście, obawy były, odczuwałem presję, ale Aga też dużo zaryzykowała.

Agnieszka: Ja po prostu w pełni zaufałam trenerowi – p. Mariuszowi Grzejszczakowi. To jego zasługa, że razem tańczymy i JAK tańczymy.  Uważał, że to będzie dobre zestawienie, więc się zdecydowałam. Gdy mi powiedział o tym pomyśle, byłam zdziwiona, bo szczerze mówiąc, nie wiedziałam nawet jak Paweł wygląda.;) Bałam się czy Pawła taniec zostanie zaakceptowany. Uwierzyłam, że musi być dobrze i stało się.  Teraz nie żałuję i uważam, że była to moja jedna z najlepszych decyzji w życiu.
Paweł Tekiela & Agnieszka Kaczorowska - W drodze po  Mistrzostwo
Agnieszko, głośno było również o Twoim rzekomym zestawieniu z Joelem Lopezem, co było skutkiem pożegnalnego tańca w Yichang na Mistrzostwach Świata 2009. Czy były prowadzone rozmowy w tym kierunku?

A: Owszem, były. Dostałam propozycję od Joela i zastanawiałam się przez dłuższy czas. Jednak różne okoliczności spowodowały, że jednak nie zaczęliśmy ze sobą tańczyć. Teraz bardzo się cieszę, że tak wyszło.

Paweł wiemy, że niestety w środowisku najbardziej oberwało się Tobie, jednak nie poddałeś się i dalej dążyłeś w wyznaczonym przez siebie kierunku. Czy czytałeś złośliwe komentarze na swój temat i czy w ogóle zwracałeś na nie uwagę?

P: Spodziewałem się, że nasze zestawienie przyniesie dużo kontrowersji. Kilka razy czytałem komentarze na mój temat, ale nie zwracałem na nie uwagi. Miałem cel, na którym musiałem się skupić. Gdybym zaczął przejmować się tym co widniało na forach, nie mógłbym się skoncentrować na tańcu. Martwi mnie tylko, że wielu ludziom tak łatwo przychodzi ocenianie innych.

Reprezentujecie klub Corte państwa Grzejszczaków, którzy są waszymi głównymi trenerami. Czy oprócz tego pobieracie lekcje u innych trenerów?

A i P: Oprócz tego, że większość czasu trenujemy z głównym trenerem prowadzącym - p. Mariuszem - to bierzemy oczywiście udział w wielu szkoleniach i obozach.

Osobiście widziałem Was na waszym pierwszym wspólnym turnieju kwalifikującym do Mistrzostw Polski w Mielcu. Wyczuwaliście dodatkową presję związaną z pokładanymi przez niektórych w was nadziejami na liczącą się na arenie międzynarodowej parę łacińską?
Czy jednak podeszliście na luzie, bo o wystarczającym przygotowaniu po tak krótkim czasie chyba nie należy mówić.


A: Ja czułam ogromną presję na tym turnieju. Na żadnym innym już tak nie było. Chciałam, aby ludzie zobaczyli w nas to „coś”. My jednak zatańczyliśmy bardzo kiepsko. Kolejny miesiąc przygotowań do Mistrzostw Polski był niesamowitym czasem podczas którego mogliśmy wyciągnąć wnioski i poprawić błędy z turnieju w Mielcu. Dobrze, że zatańczyliśmy ten turniej. Dał nam wiele do myślenia.

P: Na przygotowania było mało czasu. Nasz taniec rzeczywiście nie był najlepszy na tym turnieju, ale zazwyczaj pierwszy występ jest bardzo ciężki dla nowej pary.

Jak wiadomo obecnie posiadamy dwie pary latynoamerykańskie z najwyższym tytułem mistrzowskim, Was oraz Michała Malitowskiego z Joanną Leunis. Czy wzorujecie się na jakiejś obecnej parze zawodowej bądź amatorskiej? Która para szczególnie przykuwa waszą uwagę?

P: Myślę, że nie staramy się wzorować tylko na jednej parze. Zazwyczaj wybieramy z różnych par to co nam się najbardziej podoba. U jednych jest to praca stóp, dłoni, ciała u innych rytmiczność czy prezentacja. Staramy się to później przełożyć na nasz taniec. Dzięki temu tworzymy własny unikatowy styl.

A: Tak. Nie chcemy być niczyją kopią. Nie marzę, aby tańczyć jak... Owszem, na takim wysokim poziomie jak wiele znakomitych tancerek, ale pozostając indywidualnością. Dodam, tak na marginesie, że uwielbiam patrzeć na Oxanę Lebedew, Yulię Zagorouitchenko  czy Anię Melnikovą.

Paweł Tekiela & Agnieszka Kaczorowska - W drodze po MistrzostwoPo Mistrzostwach Europy, wiele kibiców zaostrzyło apetyt na ten najważniejszy laur. Dla was był to jak dotąd największy sukces, choć pokonały was obie pary rosyjskie. Czuliście, że stać was było na więcej i w grę wchodziła "rola gospodarza", czy po prostu wasz taniec nie był jeszcze na to wszystko "gotowy"?


P: Jadąc na ME nie spodziewaliśmy się medalu. Myśleliśmy o tym, żeby dobrze się zaprezentować, a nie o wyniku. Przyszedł nieoczekiwanie.

A: Uważam, że był to ogromny sukces i wielkie zaskoczenie. Nasz taniec oraz psychika nie były „gotowe” na więcej. Po obejrzeniu ocen cząstkowych, szczerze mówiąc, mi też zaostrzył się apetyt na chociażby srebrny medal. Dlatego po powrocie z Moskwy zabraliśmy się znów do ciężkiej pracy nie spoczywając na laurach.

Zapewne do najważniejszego turnieju w roku należało się przygotować odpowiednio, czy wasz plan treningowy różnił się od tego normalnego w tamtym okresie? Jak wygląda wasz pełen plan treningowy i jak często staracie się trenować?

A: Od kiedy zaczęliśmy razem tańczyć, nasz plan wygląda cały czas tak samo.

P: Trenujemy zazwyczaj 6 dni w tygodniu. Każdego dnia około 3-4 godziny, do tego należy dodać siłownię, balet, jogging. Trzeba gdzieś jeszcze znaleźć czas na naukę :) Plan Agnieszki jest jeszcze bardziej napięty.

A: Każdy mój dzień wygląda zupełnie inaczej, poza siłownią i baletem oraz wielogodzinnymi treningami biegam do szkoły zaliczać poszczególne przedmioty, co jakiś czas mam nagrania. Uczę się raczej w nocy i śpię niestety mało. Całą swoją energię jednak poświęcam na taniec.

P: Tak jak Aga powiedziała nasz trening nie różnił się bardzo w okresie przygotowań do MŚ. Trzeba było zaufać trenerowi i robić to, co on uważa za najważniejsze. To przyniosło sukces.

A: Tak! Pan Mariusz wiedział jak nas poprowadzić do mistrzostwa. To sukces całej naszej trójki.

Paweł  Tekiela & Agnieszka Kaczorowska - W drodze po  Mistrzostwo

 


Agnieszka twoje ostatnie stroje naprawdę zwracają uwagę, mówię dokładnie o trzech kolorach frędzlowanych sukienek i o jednej wyróżniającej się prostotą formy "małą czarną". Czy wzorowane były na stylu którejś z tancerek? I czy planujesz coś nowego jeszcze na ten sezon, może jakieś małe przełamanie do modnych obecnie długich sukienek?

A: Obserwuję sukienki na turniejach i zapamiętuję te elementy, które najbardziej mi się podobają . Później wymyślam sobie w głowie projekty, konsultuję z Pawłem, trenerem i oczywiście krawcową – Panią Basią Orłowską. Ostatecznie myślę, że wychodzi super. Nie wzoruję się na jednej tancerce, chociaż chyba największe wrażenie robią na mnie stroje Ani Melnikovej. Planuję w tym roku uszyć nowe sukienki, chociaż, powiem szczerze, trochę się boję, że nie dorównają dotychczasowym. :)W tych trzech tańczy mi się cudnie! Póki co, myślę, że nie uszyję nic krótkiego, bo długie sukienki są o wiele bardziej dojrzałe.

Czy spodziewaliście się tak ogromnego sukcesu w tak krótkim czasie?! Mam na myśli głównie Mistrzostwa Świata. Zaskoczeniem był dla Was tak wspaniały odbiór tego sukcesu w tanecznym oraz zupełnie innym, medialnym świecie?

P: Jadąc na MŚ również nie chcieliśmy myśleć o wyniku. Po ME pojawiła się myśl, że można by było zawalczyć o coś więcej, ale mistrzostwo było kompletnym zaskoczeniem.


A: Kiedy zaczynałam tańczyć z Pawłem, nawet przez myśl mi nie przeszło, że zdobędziemy tytuł mistrzów świata. Oczywiście wierzyłam i pragnęłam, żebyśmy tańczyli jak najlepiej, na światowym poziomie, jednak nie sądziłam, że tak szybko zaistniejemy. Odbiór tego sukcesu przez ludzi, zarówno w świecie tanecznym, jak i poza nim, przyniósł mi wiele radości. Cieszę się, że ludzie potrafią dostrzec naszą ciężką pracę i jej owoce. Mam nadzieję, że dalej godnie będziemy reprezentować nasz kraj, a kibice będę zawsze przy nas.

Paweł Tekiela  & Agnieszka Kaczorowska - W drodze po MistrzostwoAgnieszka, czy już przypisany do ciebie z wiadomych przyczyn obrazek "Bożenki" Cię nie drażni? Bo osobiście, w całym zamieszaniu telewizyjnym po MŚ, denerwowało mnie na pierwszym planie przedstawianie cię jako "Bożenki", a nie Mistrzyni Świata - Agnieszki Kaczorowskiej, co zrozumiale bardziej zasługuje na uwagę ludzi.

A: Oczywiście, że mnie drażni! Mnie również denerwowało, że to „Bożenka” została mistrzynią świata, a nie ja – Agnieszka Kaczorowska. Niestety wieloletnia praca przypisała mi już ten serialowy obrazek i trudno od niego uciec. Uważam, że taniec zasługuje na większą uwagę i marzy mi się, aby rozpowszechnić go wśród ogółu ludzi jako sport, a nie element programów rozrywkowych.


Jaki taniec uważacie za swojego konika i do którego macie największy sentyment?

P: Ciężko mi wybrać ulubiony taniec. Wg mnie na turnieju najważniejszy jest drugi w kolejności, czyli cha cha cha. Tak naprawdę dzięki świetnym choreografiom (oczywiście robota Pana Mariusza!) czerpię przyjemność z każdego tańca. To jest klucz – zachować odpowiednią równowagę pomiędzy radością z tańca a rywalizacją.

A: Zgadzam się. Dodam od siebie, że przy pięknej, wolnej i wzruszającej muzyce kocham przede wszystkim tańczyć rumbę. Zwłaszcza w niej mogę wyrazić siebie. Jestem romantyczką :)

Jakie są wasze najbliższe plany turniejowe? Możemy liczyć na waszą obecność na Blackpool albo German Open?

A i P: Tak, teraz startujemy na Blackpool. Następnie wybieramy się na Polish Open w Olsztynie, a w sierpniu – German Open. Możliwe, że gdzieś jeszcze po drodze wystartujemy. Wszystkie te turnieje będą dla nas bardzo ważne. Chcemy się pokazać z jak najlepszej strony i tak aby z turnieju na turniej być coraz lepszym. W tym roku musimy wiele zrobić, póki jeszcze jesteśmy w młodzieży.

Już na zakończenie pytanie do Pawła: Co byś polecił tancerzom z małych miast, którzy chcą osiągnąć sukces lecz nie mają do tego odpowiedniej motywacji?

P: Myślę, że do osiągnięcia sukcesu nie jest potrzebny tylko talent i szczęście, ale także mnóstwo ciężkiej pracy. Ja miałem dużo szczęścia dostając szansę tańca z Agą. Uważam jednak, że wszystko w mojej karierze tanecznej było „po coś”. Dzięki niektórym zestawieniom, nawet tym nieudanym, zostałem zauważony przez innych trenerów. Nie można się poddawać, mimo że nie ma wyników. Jeśli rzetelnie trenujemy to wynik przyjdzie z czasem. Trzeba sobie wyznaczyć cel, a potem ciężko pracując starać się go osiągnąć.

A: Jeśli mogę wtrącić... Niech wszyscy pamiętają o tym, aby wierzyć! Niech ufają trenerom, tworzą drużynę ze swoimi partnerami/kami i poświęcą wszystko dla tańca! I niech kochają to co robią!

Paweł Tekiela & Agnieszka Kaczorowska - W drodze po Mistrzostwo

 

Chcieliśmy bardzo podziękować za możliwość wywiadu z tak utytułowaną parą. Życzymy "połamania obcasów" na tegorocznym Blackpool. Powodzenia!

 

 

Fotografie: Prywatne archwium A. Kaczorowskiej
Autor: TaniecTowarzyski.net

 

 

 

Komentarze 

 
0 #2 M 2011-12-20 14:59
Za długo to nie trwało.... Z kim teraz tańczy Aga?
Cytować
 
 
0 #1 DARUNIA 2011-12-13 07:18
kocham was!!! :lol: ;-)
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

PDFDrukujEmail
piątek, 28 maja 2010 16:05