Slavik Kryklyvyyy opowiada o epizodycznej roli z Jennifer Lopez (ME 2010)
Slavik Kryklyvyyy opowiada o epizodycznej roli z Jennifer Lopez
Dziennikarz: Wydaje mi się, że bardzo ciekawie byłoby o tym usłyszeć.
Sławek Krikliwyj: Było to bardzo interesujące. Tak, każdy epizod z takimi ludźmi, z takimi zawodowcami to sytuacja niestandardowa.
D: Przepraszam, że przerwę. Ale wybrali właśnie Pana spośród dużej liczby tancerzy.
S.K.: Nie, nie tylko mnie. Byli tam też inni tancerze.
D: Ale z Jennifer Lopez tańczył Pan.
S.K.: Chodzi o to, że w filmie miała ona trzech partnerów.
D: To bardzo miłe, że był właśnie rosyjski partner, partner z naszej słowiańskiej wspólnoty.
S.K.: Karinie i mnie również było bardzo miło, że nas wybrano. Po pierwsze wybrano nas nie jako aktorów, byliśmy po prostu pomocnikami reżysera, nie, nie reżysera, a pomocnikami choreografa. Po prostu jako zawodowcy musieliśmy uczyć się ich choreografii, pokazywać ją wszystkim producentom, dyrektorom itd. Jeśli oni akceptowali choreografię, wtedy musieliśmy uczyć jej aktorów.
D: A Jeniffer spodobał się właśnie Pan?
S.K: Nie wiem, czy się jej spodobałem, nie mam pojęcia, kto mnie wybierał.
Partnerka: Po prostu bardzo dobrze radzi sobie w standardzie.
S.K.: Po prostu wybrali mnie jako jednego z partnerów, miałem taką rolę: byłem partnerem z przyszłości, ponieważ w filmie…
- (śmiech z boku)
S.K.: Może opowiem swoją historię (ze śmiechem)
Partnerka: A ja opowiem swoją.
S.K.: Było trzech partnerów: z przeszłości, obecny i z przyszłości, ja byłem tym z przyszłości, dlatego pod koniec filmu pokazano mnie w promenadzie, chociaż tańczyliśmy trzy tańce, pełne, po 1,5 minuty, ale został tylko ten krótki fragment. Bardzo dużo wycięli. Bo tańczyliśmy jeszcze taniec freestyle latino, ale tego nawet nie pokazano, nie włączono do filmu.
D: Jak tańczyło się z Jennifer Lopez?
S.K.: Bardzo lekko. Jest zawodowcem na bardzo wysokim poziomie w tym sensie, jak odnosi się do pracy i było bardzo łatwo, ponieważ miała dobre przygotowanie choreograficzne, te wszystkie ruchy… Całej choreografii nauczyliśmy się w ciągu jednego dnia.
D: A jako człowiek, jaka jest, czy jest łatwa w kontakcie?
S.K.: Jest bardzo zwyczajna.
D: Jest wielką gwiazdą?
S.K.: Tak, to wielka gwiazda. Jest w tej dobrej sytuacji, że gdy jest z przyjaciółmi lub z tymi ludźmi, z którymi pracuje, jest bardzo zwyczajna. Przychodziła w zwykłym dresie, w adidasach i bez charakteryzacji. A bez charakteryzacji, powiem wam, jest nawet ładniejsza. Była bardzo bezpośrednia w kontakcie, nie było żadnych problemów. Oczywiście, kiedy dokądś wychodziła, na ulicę, gdzie byli ludzie, to byłem świadkiem, jak niektórzy ludzie z ulicy ją zaczepiali, mówili coś nieprzyzwoitego, denerwowali, wtedy była inna reakcja, ale każdy by tak zareagował, gdyby tak codziennie cię zaczepiali. Ale w pracy nigdy nie było problemów, zawsze z żartami, zachowywała się bardzo profesjonalnie, jest bezpośrednia w kontaktach.
D: A czy ukraiński, południowo-rosyjski temperament podobny jest do latynoamerykańskiego? Czy było Panu łatwiej?
S.K.: Tak, było zupełnie łatwo.
D: Podobieństwo w charakterach?
S.K: Jakby nie było, my - Słowianie jesteśmy pełni temperamentu, Latynosi też i dlatego Słowianie są tak bliscy Latynosom.
D: A w kadrze był Pan do nich podobny. Było w Panu coś takiego?
S.K: Nie wiem, nie mnie sądzić.
D: A co jest przedstawione na Pana piersi?
Partnerka: Już odpowiadałam na to pytanie.
S.K.: Jest na niej pantera, może nie widać, może nie wszyscy widzą, ale takie były plany, pantera z ogniem.
D: Tak, widać.
S.K.: Ale całej tajemnicy nie opowiem, bo to jest rzecz prywatna.
D: To coś osobistego?
S.K.: Tak, osobistego, to zostanie dla mnie. To pantera z ogniem.
D: Według mnie, pasuje do Pana charakteru. Tak, dokładnie.
S.K.: Wiecie, zrobiłem ją, gdy miałem 19 lat. Widać, było to zaprogramowane: narysowałem swoją przyszłość.
D: Pana wizerunek kojarzy mi się z takim dzikim zwierzęciem. Bardzo pasuje to do Pana charakteru.
S.K.: Dziękuję bardzo.
Data: 26.04.2010
Źródło: dancesport.ru


